BKS Stal - Ruch Chorzów II

TEKST
02 maja 2015 , 13:53
BKS Stal - Ruch Chorzów II

W 30. kolejce III ligi śląsko-opolskiej bialska Stal zmierzyła się z rezerwami Ruchu Chorzów.

BKS Stal - Ruch Chorzów II 1:1 (0:1)

Bramki:
0:1 Mazek (31')

1:1 Dancik (60')

BKS Stal: Kozik, Dzionsko, Sornat, Dancik, Zdolski, Szumilas, Sobala, Czaicki, Caputa (79. Luke), Brychlik (86. Rucki), Wiśniewski

Ruch: Lech, Szal, Otręba (77. Olejniczak), Lipski, Mazek, Bobryk, Stawarczyk, Szyndrowski, Urbańczyk, Krakowski, Efir (68. Szewczyk)

W 30. kolejce rywalami bialskiej Stali były rezerwy Ruchu Chorzów. W sobotnim meczu cel bielszczan był jeden: wygrać z Ruchem i zrehabilitować się za nieoczekiwaną porażkę z ostatnią drużyną ligi - Skalnikiem Gracze.

W spotkaniu z Niebieskimi stroną przeważającą byli gospodarze, którzy musieli konstruować akcje w ataku pozycyjnym. Chorzowianie czekali na kontrataki i błędy bielskiego zespołu. BKS Stal już w 8. minucie mógł objąć prowadzenie, jednak uderzenie Mariusza Sobali było niecelne. Kłopoty z trafieniem w światło bramki mieli również Seweryn Caputa (12. minuta), który minął obrońcę i strzelił obok lewego słupka i  Filip Wiśniewski (21. minuta), który po podaniu Caputy miał już przed sobą tylko bramkarza Ruchu. W pozostałych przypadkach strzały na bramkę Ruchu były zbyt lekkie, by mogły zaskoczyć bramkarza gości Kamila Lecha. W 16. minucie chorzowski zespół serią krótkich podań rozmontował obronę gospodarzy, którzy tylko szcześciu zawdzięczają, że nie stracili w tej sytuacji gola, gdyż strzał Kamila Mazka odbił się od jednego z bielszczan. Dla BKS Stal było to ostrzeżenie, które nie zostało chyba poprawnie zinterpretowane przez bielskich piłkarzy. W 31. minucie bowiem na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Mazek i zrobil to na tyle dobrze, że Krzysztof Kozik nie miał szans na udaną interwencję. Po objęciu prowadzenia Ruch cofnął się jeszcze mocniej, przez co podopiecznym trenera Rafała Góraka było jeszcze trudniej znaleźć się pod bramką chorzowian. Do przerwy więcej goli nie padło, a BKS Stal chcąc wygrać z Ruchem musiał w drugiej części spotkania zagrać zdecydowanie lepiej.
Początek drugiej połowy spotkania to ataki BKS Stal, z których niewiele wynikało. Nie miał swojego dnia najlepszy strzelec ligi Filip Wiśniewski, którego strzały na bramkę były niecelne. W 60. minucie tuż przy narożniku pola karnego faulowany został Przemysław Brychlik. Do piłki podszedł Wojciech Szumilas, który dośrodkował w pole karne. Akcję zamykał Juraj Dancik, który szczupakiem wpakował futbolówkę do bramki gości doprowadzając tym samym do remisu. W 72. minucie bielszczanie mieli idealną szansę na objęcie prowadzenia. Strzał Marcina Czaickiego wybił przed siebie Lech, głową dobijał Przemysław Brychlik, ale trafił w słupek. Druga dobitka Wiśniewskiego była już z pozycji spalonej. Bielszczanie dzielnie walczyli o kolejne ligowe zwycięstwo, jednak wynik nie uległ już zmianie. Po porażce w Graczach bialska Stalu musiała więc zadowolić się remisem z Ruchem.